niedziela, 19 maja 2019

Tired of everything

Jeśli mam być szczera, to mam już dość mojej codzienności. W sensie - wszystko niby jest w porządku, ale poczucie, że niedługo będę już mieszkać w całkowicie innym kraju jest dla mnie tak wspaniałe, że chcę przyspieszyć czas. W końcu kto nie chciałby mieszkać w USA? Przeżyć ten '' american dream '' i wszystko inne, czego nie ma się w Polsce. Mimo wszystko, jestem zła na siebie, że zamiast cieszyć się ostatnimi chwilami z przyjaciółmi, moją głowę zajmuje Chicago i nowe życie.

Będę cholernie tęsknić za M. I chociaż przyjaźnimy się jedynie 10 miesięcy, dla mnie jest to jak wieczność, bo do żadnej osoby nigdy nie byłam tak bardzo przywiązana, jak jestem do niej. Przeżyłyśmy razem tak wiele chwil, że serce mnie boli kiedy wchodzimy na temat USA, bo chwilę po tym obydwie jesteśmy całe w łzach. Będę robiła co w mojej mocy, żebyśmy nie straciły kontaktu i dalej pozostały w tak bliskiej relacji, w jakiej jesteśmy teraz.

Obiecuję Ci to, M. 

Muszę wziąć się w garść i poprawić w końcu oceny z kilku przedmiotów, bo chciałabym, żeby moje świadectwo na koniec 1 liceum wyglądało jak najlepiej. Moje marzenia o świadectwie z paskiem zostały zabrane przez kochane przedmioty ścisłe.

Martwię się o mój plan lekcji w RM High School. Podobno czeka mnie duża ilość nadrabiana przedmiotów, bym miała odpowiednią liczbę kredytów, których potrzebuje, żeby pójść do dobrego Collegu. Z tego co patrzyłam, nowa szkoła ma dość dużo opcji zajęć, które mnie satysfakcjonują. Na pewno wezmę drama, bo tego przedmiotu najbardziej się nie mogę doczekać. Na każdą wiosnę wystawiają w szkole autorski spektakl, więc jeju - count me in. Z jednej strony cieszę się, że odchodzę z teatru, w którym gram teraz, bo moja pani od wokalu doprowadza mnie do szału, a z drugiej będę za wszystkimi ludźmi tęsknić. W końcu byliśmy małą rodzinką przez półtora roku.

Kolejnym przedmiotem na mojej liście jest psychology. Psychologia w Stanach jest podobno bardzo ciekawa, więc chętnie tego spróbuję. Następnie journalism & year book. Gdyby udało mi się dostać do redakcji Year Book byłabym przeszczęśliwa! Za mój cel postawiłam sobie także dostanie się do drużyny cheerleaderek. Lepiej niech ktoś trzyma za mnie kciuki, bo mimo, iż trenowałam Łyżwiarstwo Figurowe z baletem i jestem rozciągnięta - salta, ani gwiazdy nie zrobię. Jak tak sobie myślę, to chyba pora coś z tym w końcu zrobić.

Dzisiaj mamy 19 maja, więc od moich marzeń dzieli mnie jedynie półtora miesiąca.

O L I V I A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz