Witam ponownie po trzech latach od założenia bloga. Starsza o owe lata, z bagażem pełnym doświadczeń i nowymi wizjami na życie. Uważam, że bez sensu jest " witanie się ", gdyż jak dobrze wiemy, blogspot wymarł i nikt *kto nie ma rzeszy swoich wiernych fanów oczywiście* już nic na nim nie publikuje. Ale skoro etykieta savoir-vivre wymaga kultury witania się z innymi, nie będę się przeciwko niej buntowała.
Cześć, Hi, Bonjour!
Byłam w USA rok temu, zgodnie z planem, o którym wspomniałam w nieszczęsnych dwóch postach zamieszczonych na blogu w tamtym czasie. Spędziłam tam 5 tygodni, które wspominam bardzo dobrze. Ba! Kto by nie wspominał Stanów Zjednoczonych dobrze? Przecież odwiedzenie owego miejsca to marzenie większości polaków, którzy muszą żyć i tyrać w tym kraju. Każdy kieruje się przekonaniem, które powielane jest już od dłuższego czasu.
,, Stany są cudowne, stary! Miód, malinka, a ludzie tacy mili i pomocni... "
Ostatnio musiałam podjąć w moim życiu dość ważną decyzję. Wyjechać i zostawić moich wszystkich przyjaciół, wspomnienia i dotychczasowe życie na rzecz nowego startu, nowego miejsca i nowej szkoły czy zostać, ale być z dala od rodziny i stracić szansę na lepszy start w karierze. Wybrałam przeprowadzkę i takim oto sposobem p r z e p r o w a d z a m s i ę d o C h i c a g o. Męczy mnie już dłużej codzienność, w której uczestniczę. Czuję, że muszę się odciąć od pewnych spraw i rozpocząć nowy rozdział w życiu, zamykając za sobą wszystkie drzwi do osób, które mnie zawiodły i sprawiły, że cierpiałam. Wy też tak na pewno macie, co? Chęć odcięcia się, wyjechania daleko od wszystkich spraw, które męczą waszą głowę i sprawiają, że spadacie w bezlitosny dół nieszczęść? Chciałabym wymazać z pamięci kilka osób, które pozostawiły na mnie palący odcisk. Jednak mimo wszystko wiem, że dużo mnie nauczyły. Wiem, że miały za zadanie mnie czegoś nauczyć. Bo w końcu przecież każdy kto pojawia się w naszym życiu ma jakiś cel i przyczynę, prawda? Bez tych osób nie byłabym tym samym człowiekiem, jakim jestem teraz. I za to własnie jestem wdzięczna.
Dziękuję Wam.
Końcem czerwca/początkiem lipca rozpocznę nowy rozdział w moim życiu. Jestem pełna nadziei i optymizmu, bo wiem, że będzie to dobry czas. Ułożę sobie wszystko i będę szczęśliwa. To ja decyduję o tym, jak się w danej chwili czuję. To ja decyduję kogo wpuszczam do swojego życia. Ale niestety nie decyduję o tym, kto mnie opuści. Więc do tych wszystkich osób, które uwierzyły w plotki na mój temat i postanowiły wierzyć innym, a nie mi - pieprzcie się.
Bo przecież obce mi osoby znają mnie lepiej, niż ja sama, co? To takie logiczne.
Czekam, aż człowiek z powrotem zacznie być człowiekowi człowiekiem, a nie jadowitym wężem.
O L I V I A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz